Translate

środa, 20 sierpnia 2014

Impossible

                                                                  Rozdział XI
     Obudziłem się na czymś miękkim, otworzyłem oczy, wytężając przy tym wszystkie zmysły. Leżałem na wielkim małżeńskim łożu przyozdobionym baldachimem, o wzorzystym, czerwonym kolorze. Wziąłem głęboki wdech, do nozdrzy wpłynął mi zapach silnej stęchlizny zmieszanej z nieprzyjemną wonią fiołków, nie znoszę fiołków. Skrzywiłem się. Delikatnie, na tyle, ile pozwalały mi moje obrażenia podniosłem się na łokciach. Niestety, gdy wampir spożyje mało krwi ( tak jak to było w moim przypadku) nie jest w stanie w pełni się uzdrowić, pozostaje, wtedy osłabiony. Przeczołgałem się na skraj łoża i wolną ręką odsłoniłem zasłonę, tak, że mogłem w pełni rozejrzeć się po pomieszczeniu. Na drugim końcu pokoju stał Thres w towarzystwie mojego domniemanego brata, dyskutowali na jakiś temat zawzięcie.
-.. zajmij się tą drugą, może wyciągniesz z niej jakieś informacje.- Powiedział Thres przeglądając jakąś starą księgę, obłożoną starą popękaną skórą i pożółkłymi stronami. Wertował każdą stronę z taką zaciekłością, że jeszcze trochę a księga znalazłaby się na drugim końcu pokoju.
- I co powiem? " Zabiję cię, jeśli nie powiesz mi jak mamy was zabić." Nie wydaje ci się to śmieszne? To chyba oczywiste, że jeśli nawet wie, jak mamy dokładnie sporządzić wywar to i tak nam tego dobrowolnie nie powie. Tym bardziej, że będzie chciała chronić tą drugą. - Odpowiedział mu z przekąsem Evad.
- Dla tego, jeśli dobrowolnie nam tego nie powie, my ją do tego zmusimy. - Uśmiechnął się chytrze, podszedł do najbliższej pułki na której stało mnóstwo maleńkich, zakurzonych  fiolek. Wziął jedną z nich i podał Evad'owi.
- Jeśli nie będzie chciała współpracować, wlejesz nie więcej niż 3 krople do napoju albo jedzenia.
- I co nam to da?
- Przewagę, wcześniej czy później będzie musiała coś zjeść.- Wzruszył teatralnie ramionami, utrzymując przy tym obojętny wyraz twarzy.
    Evad niechętnie przystanął na tę propozycję, ale w końcu zabrał fiolkę i wyszedł z pokoju. Gdy był przy drzwiach spojrzał na wuja zrezygnowany, westchnął i trzaskając zamknął za sobą drzwi.
    I co mam teraz zrobić? Nawet jeśli rzuciłbym się do drzwi to na drodze stanie mi wujaszek i cały misterny plan szlag trafi. Bezsilny opadłem z powrotem na łóżko.
- Śpiąca królewna już wstała, hm? - Kotara zasłaniająca łóżko nagle się rozsunęła i ukazał mi się wuj z osobliwym wyrazem twarzy, gdy uchwyciłem jego spojrzenie poczułem nieprzyjemny dreszcz. Spojrzałem na niego z taką pogardą i niesmakiem na jaki było mnie tylko stać.
- Widzę, że długo nie piłeś - Wskazał moją posiniaczoną rękę. - Chodź, zejdziemy do jadalni, wyglądasz blado musisz się posilić.
- Co chcesz w zamian?
- Czego mam chcieć? Jesteś moim siostrzeńcem, moim obowiązkiem jest się tobą opiekować - Uśmiechnął się przy tym ironicznie. Jeszcze chwile a wybuchłbym gromkim śmiechem.
- Gdzie byłeś przez te wszystkie lata? Kto się mną opiekował? Wtedy to nie było twoim obowiązkiem, nie obchodziłem Cie i nic się w tej kwestii nie zmieniło. - Ostatkiem sił wstałem i stanąłem naprzeciw wuja. - Z resztą ja również nie jestem Ci dłużny.
-Radziłbym Ci być trochę milszy, inaczej wszystko odbije się na twojej księżniczce..- Spojrzałem w jego oczy, nie wyrażały nic innego niż kpinę i rozbawienie. 
-Coś jej zrobił?! - Krzyknąłem i złapałem za kołnierz jego koszuli przyciskając go do ściany.
- Jak na razie nic, ale dzięki tobie zarobi kilka dodatkowych tortur.. o tak już to czuję..- Roześmiał się ukazując rząd ostrych jak brzytwa zębów. 
-Czego chcesz? Co mam zrobić? - Spytałem przez zaciśnięte zęby. 
-Popracujemy jeszcze nad twoją uprzejmością, ale na razie chodźmy do jadalni, wyglądasz strasznie blado, jestem pewien, że zechcesz coś zjeść.- Otworzył drzwi i gestem ręki zachęcał mnie do wyjścia przodem, niechętnie doczłapałem się w jego kierunku i wyszedłem na korytarz. Szliśmy tak przez plątaninę korytarzy, schodów, mijając co chwila portrety osób o nieznanych mi twarzach. Na suficie wisiały ogromne, bogato ozdobione żyrandole, zaś na podłodze był położony długi ręcznie wyszywany czerwony dywan. 
    W końcu weszliśmy do ogromnej sali, gdzie przez środek przechodził wielki długi stół przystrojony pięknym koronkowym obrusem. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, na ścianach po prawej stronie wisiały różnokolorowe gobeliny, zaś z lewej przez ogromne mozajkowe witraże wlewało się światło, dając nietuzinkowy efekt i charakter całemu pomieszczeniu. Zajęliśmy miejsca naprzeciw siebie, po chwili przyszedł chłopak, niewiele młodszy ode mnie z kryształowym naczyniem jak do ponczu, w środku nie było nic innego jak szkarłatnego koloru krew. Nalał ją do szklanki, po czym mi podał, ukłonił się z gracją i bezszelestnie poszedł w kierunku, z którego przyszedł. Powąchałem zawartość, czy to.. 
-Nie martw się, oddał ją dobrowolnie. - Poinformował mnie łaskawie wuj.
- Nie wątpię. - Wypiłem całość duszkiem i odstawiłem szklankę na miejsce.- Tak więc, czego ode mnie chcesz? Co mam zrobić? I o co chodziło z tym eliksirem?
- Jak wiesz, od wielu lat pragnąłem zdobyć moc tych dziewczyn. Wszystko co mi potrzeba to sposób w jaki mam przygotować eliksir. Istnieją dwa światy, wodny i lądowy, na każdą z nich przypada jedna księga. Jak wiesz, lądową posiadam ja.Wszystko co było mi potrzebne do wykonania rytuału było w niej zawarte, ich rodzice wiedzieli co się kroi i postanowili wykraść mi akurat tą jedną kartkę, która najbardziej mnie interesuje..Oczywiście po tym jak zauważyłem, że owej kartki nie ma, wysłałem za nimi twoich rodziców, resztę już znasz..
- A co z lądowym? Nie wmówisz mi przecież, że nie próbowałeś jej wykraść..
- Tak, próbowałem.. rzecz w tym, że jest to bardzo ryzykowne. Wszystko znajduje się pod wodą, Samo dojście do księgi jest bardzo trudne, pilnują jej bowiem różne morskie stwory. Jest tam ogromna ilość raf, które działają usypiająco na wampiry, czasem nawet zbyt duża ilość może zabić. Cały proces może trwać nawet kilka dni, a jak wiesz.. wampiry tyle nie mogą wytrzymać bez powietrza.. dla tego, gdy kilku moich ludzi nie wróciło przestałem polegać na tej księdze.
- Wampir może przebywać pod wodą kilka godzin.. nie mówiąc o dniach..
- Właśnie, jedyne miejsce,  osoba która jest w stanie sporządzić wywar dzięki któremu można być pod wodą przez prawie tydzień. Trzeba iść wysoko w alpy, następnie dojść do groty mylnej, przejść przez sieć korytarzy aż do wyjścia po drugiej stronie. Stamtąd bardzo łatwo można dojść do groty czarodzieja, który sporządza te właśnie wywary z minerałów zawartych w skałach.
- Mówisz mi to, bo chcesz żebym wyruszył jako kolejny śmiałek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz